Osiemnasty, ostatni dzień 40. Jubileuszowych Międzynarodowych Targów Sztuki Ludowej wraz z całymi targami przeszedł do historii dokładnie o 19:57, gdy Aleksander „Makino” Kobyliński po raz ostatni uderzył w struny swojej gitary, robiąc tradycyjny Dzwon Zygmunta. Dzwonem zaczął i dzwonem zakończył targi. – Żal odjeżdżać, słynne powiedzenie św. Jana Pawła II – słychać było na co poniektórych kramach. Pojawiła się nawet plotka, że targi zostały przedłużone. Kilku twórców całkiem na poważanie zadeklarowało się, że zostają do końca miesiąca.

O targach powiedzieli:

Leszek Mazan: Takiego kolorowego, ślicznie rozśpiewanego jubileuszowego kawałka Krakowa to już od lat, tutaj, na krakowskim Rynku chyba nie było…

Mieczysław Czuma: Mam osobiste wspomnienia. Moja mamusia urodziła się w Stryszawie pod Babią Górą, a szkołę koronczarską ukończyła w Makowie Podhalańskim. Z przyjemnością zaobserwowałem, aż pięć stoisk z drewnianymi, kolorowymi ptaszkami ze Stryszawy, haftami i koronkami makowskimi. Tylu stoisk, tylu twórców ludowych ze swoimi wytworami artystycznymi to jeszcze w historii targów nie było. W czasach króla Zygmunta Starego, mówią kroniki, na krakowskim Rynku były 264 stragany. Gdybyśmy dzisiaj policzyli te wszystkie stoiska w Sukiennicach, te wszystkie sklepy wokół Rynku i kramy na targach sztuki ludowej – to bylibyśmy lepsi.

Janusz Kowalski, Wiceprezes Związku Rzemiosła Polskiego i Prezes Krakowskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości: Byłem ostatnio w Afryce, w Maroku. Nie ma co porównywać, i to nie jest nasz krakowski szowinizm. Oglądałem marokańskie bazary, suki i kiermasze. Towaru jest pełno, jakość żadna. Oni tam bardzo się starają, to trzeba przyznać, ale nie ma co porównywać… Nasze jest lepsze. Przekonałem się osobiście, chcąc kupić coś dla siebie, do domu.

infułat Dariusz Raś, Proboszcz Parafii Mariackiej: Nie będę mówił kazań, bo już dzisiaj jedno powiedziałem. Cieszę się jak widzę tylu rozradowanych ludzi, niosących w rękach różne pamiątki, świątki, wytwory sztuki ludowej i lokalnego rzemiosła. Modlę się za Was wszystkich.

Prof. Jacek Majchrowski, Prezydent Miasta Krakowa: To jest wyjątkowa impreza, która nie tylko chwali miasto i sprawia, że staje się ono jeszcze bardziej atrakcyjne, ale podtrzymuje lokalne tradycje i rękodzieło artystów ludowych. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że te targi istnieją i rozwijają się. A szczególnie panu prezesowi Spiszakowi, który gdy jedne targi kończą się, myśli już o następnych. I tego się trzymajmy

Bogusław Kośmider, Przewodniczący Rady Miasta Krakowa: Dziękuję organizatorom i życzę aby tak samo było za rok, a może nawet jeszcze lepiej. Niech Kraków bawi się na Rynku z całą Małopolską

Sławomir Pietrzyk, Wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa: Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej są największą i najlepszą imprezą targową jaka organizowana jest na krakowskim Rynku. Kupujący i zwiedzający mają nie tylko do dyspozycji bogatą ofertę autentycznego, ludowego rękodzieła, ale ciekawe występy artystyczne prezentujące różne regiony Polski i zagranicy, a także możliwość spróbowania lokalnych, często niepowtarzalnych, smakołyków. A bacy Józefowi Spiszakowi życzę, by nadal tak jak do tej pory, dzielnie prowadził swój wielki redyk artystyczny ku pokrzepieniu ducha i ciała.



Podziel się artykułem ze znajomymi: