Targów dzień piąty. Po promocji Krakowa, który jak to już wielokrotnie dowodzono, jest pępkiem świata, swoją wyjątkowość próbował zaznaczyć na Targach Sędziszów. I co? Myliłby się ten, kto by natychmiast odpowiedział, że był bez szans.

Sędziszów bowiem jest bardzo starą miejscowością, której początki sięgają XIII wieku. Co prawda niewiele z tamtych zamierzchłych czasów, z wyjątkiem kopca ziemnego po grodzisku, się zachowało, ale na kartach historii pięknie to wygląda. W każdym razie, Sędziszów był na tyle ważny w Królestwie Polskim, że wzmiankę o nim zawarł w swoich Kronikach Jan Długosz, pisząc w XV wieku, że miejscowość miała już parafię, dwór szlachecki dziedzica Pawła Kościana Jastrzębca. Wieś liczyła siedem i pół łana. Były w niej trzy karczmy, dwa młyny. A co dobitnie świadczyło o ważności Sędziszowa to fakt, że w jednej z karczm można było rozstrzygać spory. Takiego przywileju nie nadawano każdej miejscowości.

Jeszcze jedno z pewnością warte jest uwagi, a mianowicie, z Sędziszowa pochodziła żona naszego poety Mikołaja Reja, który mieszkał w nieodległych Nagłowicach.

Jeśli chodzi o historyczne fakty, to resztę pominiemy, bo miejsko-gminna Sędziszów przyjechała na Targi chwalić się nie przeszłością, ale tym, co współczesne.

Koła Gospodyń Wiejskich częstowały lokalnymi przysmakami. Prawdziwą jednak ucztę zgotowali nam lokalni artyści. I tak Kapele Stanisława Malickiego z Sędziszowa, Mirosława Piaseckiego z Jędrzejowa, „Helios”, „Sami swoi” z Gniewięcina, zespół folklorystyczny „Sędziszowianie” zafundowały targowej publiczności zabawę taneczną. Było naprawdę wesoło. Na tyle, że kilka razy bisowano.

Owacjami przyjęto występy najmłodszych artystów, którzy pod okiem fachowców szkolą się w sędziszowskim Studiu Piosenki.

Koncert pod Wieżą Ratuszową zakończyła Orkiestra Dęta z Samorządowego Centrum Kultury w Sędziowie, która przypomniała światowe przeboje muzyki filmowej, standardy jazzowe, big beat, muzyki pop. Kiedy zamknęło się oczy, to można było mieć wrażenie, że to nie sędziszowska młodzież, ale muzycy Glena Millera grają na krakowskim Rynku. I tylko cieszyć się można, że nie tylko Kraków ma się czym chwalić, bo z dala od Rynku Głównego też robi się piękne rzeczy.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o artyście, który sławi Sędziszów na całym świecie. To Eugeniusz Brożek. Jego obrazy przedstawiające wieś, jakiej już nie ma, wiszą w galeriach i domach prywatnych we Francji, Włoszech, Mozambiku, Stanach Zjednoczonych, Niemczech. I wiecie co? Eugeniusz Brożek ma swoje stoisko na Targach. Zajrzyjcie także jutro. Warto!



Podziel się artykułem ze znajomymi: