Targów dzień dziesiąty to Dzień Węgier. Tak jak w poprzednich latach goście przywieźli do Krakowa mnóstwo dobrego humoru i deszczową pogodę, bo to niepisana tradycja, że kiedy nad Rynkiem podczas Międzynarodowych Targów Sztuki Ludowej rozlega się muzyka kraju czardasza, to pada. To oczywiście nie ma nic wspólnego z nastrojem, który towarzyszy węgierskim prezentacjom.

Lubimy węgierską kuchnię, która nie istnieje bez dobrego węgrzyna, czyli wina i słodyczy z Budapesztu. Promocji jednak nigdy dość, dlatego nasi goście na swoich stoiskach zachęcali do odwiedzania kraju puszty, tokaju, wód termalnych i Balatonu. W tym miejscu trzeba wspomnieć Pétra Drajko, dyrektora Centrum Festiwalowego i Turystycznego Budapesztu, który zachwycił doskonałą znajomością języka polskiego, co okazało się niezwykle przydatne dla naszych konferansjerów Katarzyny Siwiec i Jana Gabrukiewicza, którzy próbowali uczyć targową publiczność najbardziej przydatnych i popularnych zwrotów w języku węgierskim i korzystali ze wsparcia tego przemiłego gościa z Węgier.

Zakupy na straganach umilała muzyka na żywo. Na scenie prezentowały się na zmianę dwa zespoły Borsa i Góbe.

Borsa to zespół, który gra autentyczną muzykę z regionu Moldwa, gdzie żyje najbardziej wysunięta na wschód grupa węgierskich katolików – Csangok. Jej rytmy i nastrój – nostalgiczne i rzewne, pozwalają wyobrazić sobie piękne przestrzenie ogromnej krainy Mołdawii (dziś podzielonej granicami – Rumunii, Ukrainy i Mołdawii), jej nasłonecznione winnice i hale, na których pasą się stada owiec.

be – zespół, który utworzyli w 2007 roku studenci Wydziału Muzyki Ludowej Akademii Muzycznej im. Franciszka Liszta w Budapeszcie. Wykorzystuje motywy muzyczne z Transylwanii, Wojwodiny, krajów bałkańskich, wzbogacając je o klasykę, jazz i rock.

Na koniec Dnia Węgier muzycy uczyli tradycyjnych tańców węgierskich. Było sporo świetnej  zabawy!

Zapraszamy na jutro 20.sierpnia, na niedzielę, która będzie przebiegać pod hasłem: „Nasza polska Małopolska”.



Podziel się artykułem ze znajomymi: