Targów dzień czwarty. Niedziela. Lubimy takie dni, kiedy Rynek wypełnia się szczelnie radosnymi ludźmi. Tak właśnie było dzisiaj!

Po pierwsze, po dość chłodnej i deszczowej sobocie, wyszło słońce, nie było upału i to sprawiało, że krakowianie i turyści na dłużej zatrzymywali się pod Wieżą Ratuszową, by słuchać barwnych opowieści krakauerologów Mieczysława Czumy i Leszka Mazana o ich ukochanym mieście, ich wspomnień z miejsca, które zgodnie nazywają pępkiem świata, bo Kraków dla nich i ogromnej rzeszy miłośników grodu pod Wawelem jest centrum świata.      I już!

Krakauerologia to nauka, która zajmuje się udowadnianiem właśnie takiego krakowskiego centryzmu, dumy, sławy i chwały. Redaktorom, którzy z niezwykłą wnikliwością badają przeszłość najpiękniejszego pępka świata i na światło dzienne wyciągają zarówno chlubne jak wstydliwe, a także zabawne momenty historii, przyklaskuje od lat, a będąc dosłownym, śpiewająco kibicuje Aleksander Łodzia Kobyliński, nazwany niegdyś przez poetę Jerzego Harysymowicza „Makino” i tak już do niego przylgnęło. Tak to właśnie ci trzej panowie swoimi anegdotami i wzajemnymi prztyczkami bawili targowych gości.

W tajniki gwary krakowskiej, zwanej potocznie „godką” wprowadził dialektolog  dr Artur Czesak, który cierpliwie wyjaśniał, dlaczego w Krakowie i okolicach wychodzi się „na pole”, a nie „na dwór” i kim jest „bajok” (wiadomo baje, baje i nikt mu nie wierzy, dlatego czasem wyśmiewa się go dodając do „bajoka”, „ty bajoku bosy”). Kraków to jednak nie tylko dawne przedmieścia Zwierzyniec czy Salwator, ale także Stare Miasto, w którym swoje życie wiedli mieszczanie i bywająca w mieście okazjonalnie niegdyś tylko, szlachta. I to właśnie o nich, ich kamieniach, pałacach i mniej lub bardziej chybionych inwestycjach, koligacjach i miłościach opowiadał historyk Witold Turdza.

Znakomicie przybliżyła folklor krakowski, gwarę przedmieść i język mieszczan Grupa Teatralna „Adalex”, która w wodewilowym spektaklu pt.”W kawiarni u Antoniowej” zaprezentowała najbardziej znane i lubiane piosenki.

„Makino” był inicjatorem zaproszenia na Targi młodych twórców z Siemachy, która w Małopolsce prowadzi już 26 ognisk dla dzieci i młodzieży. Pod Wieżą Ratuszową zaprezentowały się dwa zespoły muzyczne grające covery muzyki współczesnej z ognisk w Bonarce i Na Kozłówce.

Atrakcją dnia był występ zespołu folklorystycznego Młodzi Csepelanie z Budapesztu na Węgrzech. To bardzo utytułowana licząca już 35 lat grupa, nagradzana na festiwalach folklorystycznych w całej Europie. Na Rynku wystąpił najmłodszy jej zespół i wzbudził gorące emocje publiczności, która owacjami witała strzelanie z bata czy popisy taneczne 5-6 letnich maluchów. Pobyt młodych artystów na Targach był możliwy dzięki wsparciu Kancelarii Prezydenta Miasta Krakowa i jej dyrektor Anny Frankiewicz.

Nie byłoby pełnej opowieści o Krakusach i miejscach przez nich ulubionych, gdyby nie podkrakowski folklor. I tu znakomicie pokazały się dwie grupy – Mogilanie, reprezentujący krakowiaków zachodnich i Kapela Góralska Hora, złożona z górali słowackich i z Żywiecczyzny.

Zapraszamy jutro, tj. 14. sierpnia na piąty dzień Międzynarodowych Targów Sztuki Ludowej.



Podziel się artykułem ze znajomymi: