Ósmy dzień Targów. Tytułowe pytanie wcale nie jest na wyrost. Trzeba by być jednak bardziej precyzyjnym i dookreślić, że gdyby nie Kopernia koło Pińczowa, to nie wiadomo czy i gdzie książę krakowski Bolesław Wstydliwy podpisałby w 1257 r. przywilej lokacyjny dla miasta Krakowa. Szczęśliwie się jednak złożyło, że książę znalazł i czas, i miejsce, by odpowiedni akt podpisać. Fakt ten, który zaważył na przyszłości Krakowa, miał podobno bardzo uroczysty charakter i uczestniczyły w nim także matka księcia Grzymisława i żona Kinga. Akt lokacyjny stanowił, że miasto Kraków zorganizowane będzie na prawie magdeburskim, które dokładnie określało układ urbanistyczny i organizację prawną. Śmiało można więc uznać, że bez Pińczowa nie byłoby Krakowa. I tej wersji mocno trzymali się nasi goście, miasto i gmina Pińczów, które promowało się na Targach.

Oprócz bogatej historii Pińczów i jego okolice to przepiękne tereny rekreacyjne, co na pewno potwierdzi każdy, kto choć raz odwiedził Ponidzie i Świętokrzyskie Parki Krajobrazowe. Owiany legendami dąb szypułkowy „Bartek” od ponad 650 lat króluje wśród świętokrzyskich drzew. O tym i wielu innych ciekawostkach można się było dowiedzieć na Rynku Głównym.

Pod Wieżą Ratuszową swoją regionalną kuchnią chwaliły się także panie z Kół Gospodyń Wiejskich z gminy Pińczów. Pod smakołykami uginały się stoły. Najwięcej było słodkich ciast, ale furorę robiły owocowe i ziołowe herbaty, które przywiozła do Krakowa jedna z pińczowskich firm.

Na scenie natomiast prezentowały się zespoły. Najpierw z Pińczowskiego Samorządowego Centrum Kultury, a potem ze Szkoły Podstawowej w Michałowie. Kapela Koperniacy ( z tej Koperni, gdzie książę podpisał dla Krakowa akt lokacyjny na prawie magdeburskim ) tradycyjnie w krakowskich strojach, bo jakżeby inaczej, bawiła publiczność, której nie wystraszył lejący się z nieba ukrop. Swój czas znakomicie wykorzystali uczniowie Szkoły Muzycznej     I stopnia w Pińczowie, nie dali się tremie i presji, jaka zawsze towarzyszy występującym na Rynku Głównym artystom.

Myliłby się, kto by sądził, że z estrady rozlegała się tylko muzyka. Przedstawiciele Pińczowa przygotowali też konkursy wiedzy o swoim regionie i udzielali wyczerpujących, ciekawych informacji o historii, zwyczajach i dniu dzisiejszym swojej małej ojczyzny. Potem ponownie nastał czas na muzyczne akcenty. I tak kolejno zdobywali serca widowni zespół Kozubowianki, Kapela Swojskie Chłopy i panie z Kół Gospodyń Wiejskich z Bogucic Skałczanki i Skowronna. Jeden zespół budził emocje od samego rana i wielu jego fanów przychodziło do biura Targów z pytaniem, kiedy wystąpią Pełczyszczanie. Nic więc dziwnego, że kiedy wyszli na scenę, to zostali powitani owacyjnie. Serca skradły także dwie grupy, które kończyły długi, ale bardzo ciekawy i atrakcyjny dzień z Pińczowem, Kapela Ponidzie Maćka Sobonia i Kapela z Lubczy Stefana Wyczyńskiego.

Tak minął dzień ósmy. Mnóstwo atrakcji jest nadal przed nami. Serdecznie zapraszamy!



Podziel się artykułem ze znajomymi: